
Bardzo mi zależało na wrysie do „Czarnych fal”. Nawet nie wiem czy nie bardziej niż na smoku… Dlatego na pierwszy ogień poszła właśnie ta broszurka.
Byłem jako pierwszy do autografu i od razu zapytałem też o smoko-kaczkę. Uzyskałem zgodę i udałem się na koniec kolejki. Która urosła! Oj, urosła. I było już wiadome, autor się nie wyrobi. Nie mógł przedłużyć sesji, bo szedł na spotkanie autorskie. Ale coś podkusiło i zapytałem, czy po prelekcji będzie mieć czas. O dziwo miał! Więc godzinę później stawiłem się ze swoim słynnym blokiem pod pachą.
Zaraz ktoś mnie przyfilował i wyskoczył z albumem. A Daniel mnie przeprosił i zapytał czy się nie obrażę jak temu komuś zrobi wrys jako pierwszemu. Potem pojawiło się jeszcze dwu takich ktosi. Za każdym razem pan Chmielewski prosił mnie czy zgodzę się ich przepuścić, przepraszał mnie i jeszcze się upewniał, że mam czas O_o Aż mi było głupio, bo to ja powinienem się korzyć, a nie on. Wreszcie jednak nadeszła moja pora. Rysownik naszkicował kaczkę z profilu i wtedy wpadł jego syn i żona. Młody podbija do taty i pyta:
– A czemu ta kaczka ma jedno oko? Kaczki mają dwa!
– Bo jest z profilu, czyli z boku – tłumaczyła mama
Młody jednak nie czuł się przekonany, więc Daniel dorysował drugie oko… wraz z drugą połową kaczki. I tak mały chłopiec uratował dwoistość oczu kaczki kosztem integralności jej ciała XD
A, i smok ma moją twarz… trochę creepy… chociaż~
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.