
Z jednej strony byłem bardzo ciekawy jak Jan sobie poradzi z tematem, z drugiej (gdyby ktoś mnie spytał) przeczuwałem rekuzę. Raczej artystę kojarzę z „patyczakami”, no dobra, ze „stylem minimalistycznym” i postaciami ludzkimi. Trudno było mi sobie wyobrazić fantastyczne zwierzę – jakim jest smok – w jego wykonaniu. Miałem wrażenie, że to będzie takie wyjście ze strefy komfortu… A jednocześnie bardzo lubię jego poczucie humoru. Kilka kresek, prosty tekst rzucony przez malutki wrysik, a gęba się sama śmieje. No kwintesencja minimalizmu humorystycznego.
Wątpliwości zostały jednak szybko rozwiane, a nadzieje spełnione: wszystkie elementy (zarówno formalne tematu, jak i składowe stylu rysownika) są na swoim miejscu i tworzą zgrabny balans!
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.