
Autor postawił sprawę jasno: „Nic za darmo! Kup, Pan, komiks a będzie i smok.” Impreza już wtedy się powoli zwijała, ja byłem po obfitych zakupach u Mandioci, Timofa i innych obecnych na ten czas wystawców. Portfel świecił pustką, ale chrapka na smoczysko była większa. Szybka decyzja – sięgnąłem po telefon, odpaliłem mapę i wyszukałem najbliższy bankomat. Po chwili byłem z powrotem przed stoiskiem Rafała z ostatnimi zaskórniakami.
– To ile wyszło tych Blerów? Osiem? No to tyle wezmę
– Serio? Jesteś pewny? Byłem przekonany, że weźmiesz tylko pierwszy zeszyt!
– A co się będę rozdrabniał…?
No i efekt jest porażający. W moim subiektywnym rankingu ten smok jest the be(a)st of GIK.
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.